Echo Twych kroków na bruku
-wyłożonym Słońcem
Echo czerwieni na wargach
-ciepła które mnie wypełnia
Echo dotyku Twej dłoni-
-błądzącej z nutą pożądania
po mym policzku,
Wspomnienie ciepła Twych rąk
rozpinających guziczek po guziczku
moją sukienkę...
Ślad Twych oczu wypełnionych
iskierkami namiętności,
Ślad delikatnej pieszczoty,
na mych udach...
Bezszelestny dotyk delikatnej koronki,
na mych piersiach...
Wiatr Twego oddechu...
Błądzące po Twym ciele
upojone pożądaniem dłonie...
dotyk Twych silnych-
-niczym skała ramion,
Zagubione w oceanie Twego ciała...
moje palce...
wygrywające melodie rozkoszy
niby na fortepianie...
Koronka niby kokon motyla,
zostaje zrzucona,
Dwa nasze bladolice ciała
leżą złączone w miłosnym uścisku,
Stajemy sie jedno...
Powoli , delikatnie niczym piórko...
wlewasz się we mnie,
bardzo głęboko,
bym mogła poczuć bezkres Twej obecności...
byś mógł wejść we mnie
byśmy razem chwycili się obłoków
gdzieś gdzie jest bezkres...
poczuli ulotną rozkosz i namiętność...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
jestem Paulina pod wrazeniem.
Twoja siostra cioteczna Jola
Prześlij komentarz