... W domu miesyka z nami puchata potwora
ni to kot, ni smok biało czarne futro ma,
Tygrysa udaje, jak gołąb grucha
Co to za zwierz?, tego nie wiem nawet ja!
Latać się uczy, na muchy poluje
uparty jak osioł, ten mały zwierz jest
Rozrabia wokoło, na piórko poluje
i co chwila przychodzi przytulić się.
Z szaf to to skacze jak superbohater,
z królicą nawet zaprzyjaźnił się,
ale nasz kochany miauczący przyjaciel
odkurzacza się boi, może ten go zje?
Wita się z nami, gdy wchodzimy do domu,
człek by pomyślał, że może to pies?
W dzień mały i grzeczny nie wadzi nikomu...
W nocy w potwora przeistacza się...
Gdy idę do kuchni, sterczy pod lodówką
o jedzenie prosi grzecznym Miau
Ten kochany zwierz, nasz mały przyjaciel
łasuch z niego straszny jadł by i jadł!
Czasami jak traktor mruczy przeraźliwie,
to znów aportuje zupełnie jak pies,
Dni grzecznie przesypia, a gdy zasypiamy
w puchatego diabła przeistacza się...
Malutki kotek, ktoś by pomyślał,
ale nie raz podrapał już mnie,
walczy zawzięcie o swe zabawki,
ze szczurkami przez kraty bije się...
Na słońcu się wygrzewa nasz mały bohater,
ale wody trochę boi się.
Nie ważne jednak jaki jest to zwierz,
niech sobie będzie to nawet i smok,
gdy mała potwora do mnie tuli się,
cieszę się, że ten urwis jest
z nami już Rok!