***

Podajemy sobie oddech z ust do ust
w nostalgicznej chwili w cichej rozmowie,
w której jedynym słowem jest milczenie
a jedynym dźwiękiem bicie dwóch serc
nadchodzi jesień, anioły bieszczadzkie
drzemią w kapliczkach, całe zielone,
marzeń szukamy na drodze,
w dywanie stubarwnych liści,
opleceni w szal z babiego lata,
za mglistą woalką, próbujemy
znaleźć szczęście...
pragniemy by Bóg uśmiechał się
zza mgieł, tak słonecznie...
by odpłynął ból i zagubiło się morze łez
mamy w sobie ogrom nieśmiertelnej
nadziei...
iskierkę, która co dzień się odradza
i powoduje że wciąż Wierzymy w Miłość,
pragniemy by ukochana osoba
wzięła nas za rękę...

Brak komentarzy: